Wycieczka kl. 8a
Ostatnia prosta, wielka przygoda – 8a w Szklarskiej Porębie!”
Zamknijcie dzienniki, odłóżcie zeszyty – czas na relację z wycieczki, o której będzie się mówić latami! Klasa 8a (z fantastycznym bonusem w postaci 6b) wyruszyła tam, gdzie czekały przygody, śmiech i… dużo kilometrów!
A wszystko to wydarzyło się 9 czerwca, kiedy to – pełni energii, werwy i zapasów żelków – ruszyliśmy w góry pod dowództwem nie byle kogo, bo samego Pana Piotra Czarnowskiego – wychowawcy z duszą przewodnika i kondycją maratończyka.
Ale nie był sam! Towarzyszyły mu nasze cudowne panie: Ewelina Bąk i Anna Połom, czyli – jak głosi refren naszej wycieczkowej piosenki – „ozdoby tej wyprawy”. I tu nie ma przesady!
DZIEŃ PIERWSZY: Szrenica, czyli operacja „Idziemy i nie marudzimy”
Trasa – 22 kilometry.
Pogoda – kapryśna: raz wiatr, raz chłód, raz słońce – jak w życiu!
Nastroje? Szampańskie!
Choć nogi wołały „dość!”, to uśmiechy mówiły: „Jeszcze pięć kilometrów? Czemu nie!”
Pan Piotr był pewien, że jak wrócimy do hotelu, to legniemy jak kłody.
A my co? Prysznic, szybki glam, muzyka na głośnik i… imprezka!
Dziewczyny ruszyły w tany jakby wcale nie były na górskim szlaku, tylko w klubie w Zakopanem.
DZIEŃ DRUGI – czyli „Śnieżka – damy radę, nawet jak wieje
Część weszła pieszo – niczym kozice tatrzańskie.
Inni – mądrze, sprytnie – skorzystali z kolejki.
Ale jak już wszyscy stanęli na szczycie, to tylko jedno słowo przychodziło do głowy:
DUMA.
Choć śniegu nie było (a nazwa obiecywała!), to za to wiatr i mgła zrobiły klimat jak z filmu o przetrwaniu.
Wieczorem – ognisko.
Kiełbaski, śmiechy, wspomnienia i… chwile prawdziwej integracji.
Bo wtedy się nie było 8a, 6b, chłopak, dziewczyna, cichy, głośny – tylko ekipa.
Po prostu MY.
DZIEŃ TRZECI – czyli „Wodne Szaleństwo w Termach Maltańskich”
Zjeżdżalnie, bąbelki, jacuzzi – jednym słowem: wodne eldorado dla młodzieży!.
Ktoś chlapał, ktoś piszczał, ktoś się śmiał do łez, a ktoś próbował udawać, że umie pływać.
Woda była wszędzie – i w uszach, i w nosie, i w pamięci!
A potem?
Autokar.
Cisza.
Sen.
Tak głęboki, że kierowca zerkał co chwila, czy przypadkiem nie jedzie sam…
Jedzenie – bajka! Pokoje – jak z katalogu!
I najważniejsze – chwile, które zostają z nami na zawsze.
Bo nie chodzi o to, ile kilometrów zrobiliśmy, ile zdjęć wrzuciliśmy na Insta,
ale o to, że przez te kilka dni byliśmy razem – naprawdę razem.
I choć przed nami różne drogi – ta wycieczka zostanie z nami jak pierwszy zachód słońca, który naprawdę się pamięta.
Bo to była nie tylko podróż w Góry.
To była podróż do wspomnień, które będą z nami do końca życia.
A teraz… zrelaksujcie się, uśmiechnijcie i…zobaczcie, jak wyglądała nasza przygoda – bez filtrów, bez aktorów, ale za to z sercem!
Posłuchajcie także naszej piosenki o wycieczce – stworzonej z miłością, humorem i odrobiną górskiego ducha!
A na deser? Zdjęcia – mnóstwo zdjęć!
Bo przecież jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów…
…a my mamy cały album!
Wasi koledzy i koleżanki z VIIIA


